Słabe treści na stronie klienta – zwiastun nieuchronnej porażki

Słabe treści na stronie klienta – zwiastun nieuchronnej porażki

Klienci często zgłaszają się do nas, ponieważ ich biznesy nie idą zgodnie z ich oczekiwaniami. Wydają krocie na reklamy Google Ads i inne kanały promocji, jednak ubolewają, że mają niski współczynnik konwersji, a w wynikach organicznych na frazy brandowe nie ma ich nawet w pierwszej 20 wyników wyszukiwania. Zazwyczaj diagnoza jest bardzo złożona: brak optymalizacji technicznej strony, słaby autorytet strony w wyszukiwarce i oczywiście słabej jakości treści. Mimo iż jest to kwestia często marginalizowana, stanowi kluczowy element w procesie naprawczym ich biznesów. Podczas swojej wieloletniej pracy opracowaliśmy checkpointy świadczące o tym, że teksty na witrynach klientów są słabe. Zobacz, czego unikać!

Brak treści

Dosyć paradoksalny wyznacznik niskiej jakości contentu, jednak zdarzający się częściej niż można sobie wyobrażać. Istnieją miejsca na stronie naszych klientów, które bezsprzecznie powinny zostać opatrzone dawką treści. Należą do nich przede wszystkich opisy kategorii i opisy produktów. O ile rzadko który biznes nie posiada opisów swoich produktów (tworzone z większą lub mniejszą poprawnością), o tyle bardzo popularnym zjawiskiem jest fakt, że strony nie posiadają opisów kategorii. Zmniejsza nam to znacznie możliwość wyświetlania się w czołowych wynikach wyszukiwania na strategiczne dla biznesów klientów frazy.

Zbyt krótkie treści

Co to znaczy, że treści są zbyt krótkie? W takim razie, ile znaków powinny mieć opisy produktów / opisy kategorii / wpisy blogowe, żeby osiągnąć oczekiwane rezultaty? Są to najtrudniejsze pytania, jakie klienci mogą zadać, ponieważ nie ma jednej odpowiedzi na te pytania. Każda branża rządzi się swoimi prawami, a odpowiedź uzależniona jest od konkurencji i faktu, jak bardzo działa ona contentowo na rynku. W branży modowej dla opisu kategorii „sukienek koktajlowych” optymalną ilością znaków będzie ok 4000 znaków ze spacjami, natomiast dla kategorii „palników gazowych” wystarczająca ilość znaków to 2000. Najważniejszym jest, by wyczerpać temat. Zadaniem opisów produktów i opisów kategorii jest przede wszystkim zaspokojenie ciekawości klientów na temat produktów. Więc, jeżeli palniki gazowe posiadają tak mnogą ilość aspektów godnych opisania, aby zaspokoić ciekawość potencjalnego klienta, a tym samym skłonić go do zakupu, powinniśmy jeszcze bardziej rozbudować nasz tekst.

Zdarza się, że tworzymy opisy produktów / kategorii, po czym obserwujemy ich zachowanie i musimy je jeszcze bardziej rozbudować i dooptymalizować, by osiągnąć oczekiwany efekt.

Duplikacja treści

Wielokrotnie musimy uświadamiać naszych klientów, że duplikowanie treści jest złe. Nierzadko zdarza się, że produkty, które są do siebie bardzo podobne posiadają ten sam opis. Niestety, stanowi to duży błąd, ponieważ by sprzedawać, musimy zadbać o zaspokojenie wiedzy naszych klientów na temat oferowanego przedmiotu. Natomiast, duplikując treści nie dostarczamy im dostatecznej ilości informacji, która mogłaby skłonić ich do zakupu.

Z opisami kategorii jest podobnie. Nierzadko zdarza się, że jeden opis kategorii, który w rzeczywistości jest zlepkiem ogólnych informacji na temat firmy, przewija się na każdej podstronie kategorii. Jest to ogromny błąd, zaburzający nam schemat zagospodarowania kolejnych fraz, na które nasza witryna może być widoczna w wyszukiwarce. Każda sekcja strony to kolejne potencjalne miejsce do zagospodarowania tekstem, w którym wystąpią frazy o wysokim potencjale wyszukiwania. Duplikujac treści ograniczamy sobie miejsce, w którym może występować ważna dla naszego biznesu fraza.

Keyword stuffing

Keyword stuffing to nic innego jak nienaturalne upychanie fraz w małej sekcji tekstowej. Czasy, kiedy dodawanie fraz typu „opony Warszawa” bądź „stomatolog cena opinie” w przypadkowych partiach tekstu działały, bezpowrotnie minęły. Do dziś w otchłaniach internetu można znaleźć strony, na których takie zabiegi nadal są widoczne, jednak witryny te są zdegradowane na najdalsze strony wyszukiwarki.

Tworzenie tekstów, których będą występować frazy z dużym potencjałem wyszukiwań jest jak najbardziej dobrym działaniem, jednak należy pilnować, by nie przekroczyć granicy dobrego smaku i naturalności. Nie możemy w tekście, który posiada 1000 znaków, 15 razy użyć frazy „różowa sukienka”, ponieważ zarówno dla odbiorcy, jak i dla algorytmów nie będzie to tekst atrakcyjny.

Z drugiej strony zdarza się również, że teksty są niezoptymalizowane. Podczas tworzenia strategii contentowej należy pamiętać, aby prześledzić poczynania konkurencji, które należy zestawić z własnymi doświadczeniami i podjąć decyzję dotyczącą ilości fraz kluczowych w tekstach.

Teksty słabe merytorycznie

Plagą internetu jest pisanie tekstów dla powstawania kolejnych treści. Niestety, osoby zajmujące się contentem często działają instynktownie, bez uprzedniego zapoznania się z produktem klienta, a także bez ustalenia ze zleceniodawcą briefu. Następnie dochodzi do tego krótki okres realizacji projektu, co w efekcie przeradza się w powstawanie treści z nastawieniem na ich obiecaną ilość, a nie ich jakość.

Aspektem decydującym o niskiej jakości tekstów jest również fakt, iż nie posiadają one żadnych konkretnych informacji. Jeżeli są one nafaszerowane wyrazami typu: wiele, dużo, kilka, różne, mało, kiedyś, itp., jest to sygnał, że są to teksty niedopracowane i powinny zostać wzbogacone o konkretne dane typu: dane statystyczne, wymiary, liczby obrazujące produkt.

Algorytm Panda – strażnik wysokiej jakości tekstów

Od 2011 roku Algorytm Panda czuwa nad treściami publikowanymi w sieci i faworyzuje te, które są najwyższej jakości. Głównym celem tego algorytmu jest:

  • walka z duplikacją treści,
  • walka z kradzieżą treści,
  • walka z tekstami niskiej jakości pełnymi błędów merytorycznych, ortograficznych i interpunkcyjnych,
  • walka z keyword stuffingiem.

Dlatego każdy, kto poważnie myśli o swoim biznesie, powinien zwracać większą uwagę na jakość tekstu na swojej stronie internetowej. W innym przypadku Panda może zdyskredytować jego stronę, a tym samym zaprzepaścić dotychczasową budowę wizerunku i widoczności marki w sieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *