Z wizytą u Bawarskich mediowców

Z wizytą u Bawarskich mediowców

Spędziłem dwa tygodnie w monachijskim biurze partnera Group One, firmy Plan.Net, która jest częścią grupy Serviceplan. Bawarczycy okazali się niezwykle gościnnymi ludźmi i to dzięki nim udało mi się poznać kluczowe narzędzia służące do automatyzacji żmudnych zadań i podnoszenia efektywności mediowców. Poniżej chciałbym podzielić się tym, jak wygląda praca w branży mediowej po drugiej stronie Odry.

Poranki i godziny pracy

Koledzy i koleżanki z działu Business Intelligence (BI) przychodzą do pracy zazwyczaj między 9:00 a 9:30. To ważne, bo niektóre dni otwiera krótkie spotkanie (status), na którym każdy przechodzi przez swoją tablicę Kanban w Jirze  i opowiada o tym co będzie robił. Całe spotkanie odbywa się na stojąco i trwa maksymalnie 15 minut, przez co treść wypełniają konkrety – nikt się nie tłumaczy, nikt nie narzeka, nikt nie opowiada dowcipów, ani nie wchodzi w dygresję. Dzięki temu, że status odbywa się bezpośrednio w pokoju zespołu, ten krótki przerywnik nie wybija nikogo z rytmu dnia.

Czas pracy jest dosyć elastyczny – nie ma problemu z wyjściem np. do lekarza, natomiast nie powinno się to wiązać z krótszą pracą. Dzień pracy kończy się po ośmiu godzinach, jednak nie jest w niego wliczony czas na obiad (przy czym też nikt tu nie je sam, więc ok. godzinną przerwę w pracy ma cały dział). Taka organizacja powoduje, że biuro zaczyna pustoszeć dopiero ok. godz. 18:00, z pojedynczymi osobami siedzącymi nieco dłużej.

Atmosfera

W dziale BI panuje bardzo przyjacielski klimat, jednak nie ma tu miejsca na rozmowy, w których udział bierze cały zespół. Normą są natomiast spotkania w 2-3 osobowych grupach, czemu sprzyja rozkład pomieszczeń. W dziale wyczuć można duże zaangażowanie w pracę i profesjonalizm – Bawarczycy w godzinach pracy po prostu pracują. Nikt nie przegląda Youtube’a ani Facebooka. Mało tu przesyłanych wzajemnie memów, nie spotkałem się również z publicznym opowiadaniem dowcipów. Atmosfera nie jest jednak sztywna, ponadto sprzyja produktywności i daje możliwość faktycznego skupienia się na wykonywanym zadaniu. Taka atmosfera jest ekstremalnie ważna w zespole odpowiedzialnym za budowanie nowych rozwiązań, gdzie do dokonywania kolejnych przełomów potrzeba kilku godzin nieprzerwanej pracy.

Logistyka

Biuro komórki odpowiedzialnej za business intelligence dzieli się na kilka pokoi, z których każde z nich jest za szklaną ścianą oraz szklanymi drzwiami. Obok znajduje się sala konferencyjna działu oraz korytarz na środku którego stoi wysoki stół z krzesłami barowymi dookoła i TV – tam również mają miejsce spotkania. Zawsze można zobaczyć się również w kuchni, do której rzadko kiedy zagląda ktoś spoza działu. Niemcy cenią też sobie prywatność – biurka ułożone są w taki sposób, aby tę prywatność zapewnić.

Organizacja pracy

Mimo iż dział BI buduje rozwiązania dla klienta i zespołów obsługi klienta, przez cały mój pobyt ani razu nie pojawił się nikt z palącą sprawą (korp. ASAPem), prośbą o natychmiastowe naprawienie błędu systemu (fuckupem), wspaniałym pomysłem na nową funkcjonalność (challengem), nikt też nie wpadł zdyszany z informacją o przekroczonym terminie (deadlinem). Taka organizacja sprawia, że zespół jest w stanie efektywnie budować nawet bardzo złożone oprogramowanie na potrzeby biznesowe.

Piwo

Nie wiem, czy istnieje coś takiego jak światowa stolica piwa, ale jeśli chciano by ją ustanowić, Monachium byłoby mocnym kandydatem. Piwo jest tu serwowane wszędzie: w każdej restauracji, barze, firmowej stołówce, a nawet pracowniczej lodówce (1 EUR do skarbonki). Picie piwa podczas godzin pracy jest całkowicie normalne, natomiast w praktyce nie zdarza się często. Z drugiej strony nie mają oporów przed świętowaniem małych sukcesów np. o 11 przed południem.

Podróżuj!

Mniej jest w pracy naszych zachodnich sąsiadów nonszalancji i spontaniczności, więcej zaś organizacji i skupienia, co… w żadnym wypadku nie jest szokujące, wszak mówimy o Niemcach, którzy z tych cech znani są na całym świecie. Ich styl pracy różni się od naszego, niemniej jednak uważam, że bezpośrednie porównywanie wyjętych z kontekstu elementów kultury organizacyjnej nie wniesie zbyt wiele. W takim razie – po co w ogóle o tym pisać?

Dlatego, że podróże kształcą. Takie wyjazdy sprawiają, że człowiek zaczyna dostrzegać, że pewne rzeczy da się jednak zorganizować inaczej. Co więcej – okazuje się, że wiele frustracji wokół nas wynika z naszych biurowych zwyczajów i niedziałających procedur. Procedury można przecież zmienić, natomiast nasze zwyczaje, cóż, są tylko zwyczajami – wykształconymi w dużej mierze przez nas samych, a więc również podatnymi na dalsze zmiany. Podróże z kolei, również te służbowe, dają możliwość kontaktu z innymi kulturami i ich odmiennym podejściem do życia. Mogą dostarczyć świeżego paliwa dla naszej motywacji, by usprawniać i upraszczać wszystko jak tylko można, ale nie bardziej.

One thought on “Z wizytą u Bawarskich mediowców

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *